Archive for 2008

they’re sharing a drink they call loneliness but its better than drinking alone

Thursday, October 9th, 2008

[Beijing, China]

Przyjechałem do Pekinu w czasie ich “tygodnia szczytu”, gdy Chińczycy mają wolne z okazji święta narodowego. Zdarzały się korki z ludzi przy wejściach do metra. Niektórzy nie wykupili miejsc w hotelach i spali na ławkach, w przejściach podziemnych.

come inside

Thursday, October 9th, 2008

[Beijing, China]

all walls are great if the roof doesn’t fall

Thursday, October 9th, 2008

[Badalin (the Great Wall) and Beijing, China]

Za Tomskim przyjechali znajomi - Artur i Asia (nasza modelka na Wielkim Murze), przez chwilę podróżujemy w tym samym kierunku.

Czupryna włóczykija drażniła mnie niezmiernie.

like regular tourists

Monday, October 6th, 2008

[Beijing, China]

portretowo

Sunday, October 5th, 2008

[Beijing, China]

this must be your lucky day

Sunday, October 5th, 2008

i can’t breathe with these words in my mouth, but i’m not going to say them, yeah, i’ve made that mistake before

Saturday, October 4th, 2008

[Beijing, China]

Już chyba tydzień siedzę w Pekinie. Śpię w 6-osobowym dormitory room w hostelu, gdy przychodzę do pokoju (zwykle około 4tej rano) ludzie już śpią, gdy się budzę (o 11stej) nikogo już nie ma. W hostelowym barze poznałem odpowiednich ludzi - grupa fotografów/artystów wracająca z festiwalu fotograficznego w Pingyao. Nie zwiedziłem jeszcze żadnego z turystycznych spotów, ale za to pojeździłem metrem, poszwędałem się po Hutongach - wąskich, uliczkach, pomiędzy małymi mieszkalnymi klitkami i fabrykami. Spędziłem jeden dzień fotografując z Angeliką, która nauczyła mnie sporo o robieniu portretów. Spędziłem też dużo czasu z Donem, który małą cyfrówką fotografuje uliczne sceny, których nie dostrzega nikt inny, bawi się. Wspólne obiady, piwka w hotelowej knajpie, rozmowy, poznawanie ludzi… Właściwi ludzie, przyjemnie i pożytecznie spędzony czas. I sporo niezłych fotek.

A w poniedziałek przyjeżdża Tomski.

hostel life

Tuesday, September 30th, 2008

[Beijing, China]

[update 2008-09-02: Ziewający Pan to Don Emery, artysta, a Pani obok (z kuflem) to Angelika Morawska, fotograf, oboje wracali z festiwalu fotograficznego w Pingayo. Napiliśmy się piwka nie raz, pokazywaliśmy nawzajem zdjęcia, a z Panią Angeliką nawet fociliśmy razem nocny Pekin.]

fighting for a chance, i know now, this is who i really am

Monday, September 29th, 2008

[2008-09-13/15 - Shangri-La (Zhongdian), China]

Shangri-La, miejsce gdzie poczułem powiew Tybetu, dałem się oczarować tybetańskiej muzyce, uczestniczyłem w święcie pełni księżyca.

crossing the bridge

Sunday, September 28th, 2008

[Chengdu, China]