a tymczasem na facebooku
dopisz się do listy
-
archives
kraje po drodze
argentina babilonia belgium bolivia boliwia brazil chile china czech rep denmark ecuador france germany holland hong kong india iran macau malaysia mexico nowhere paraguay perú poland sweden switzerland thailand turkey ukkategorie
animated art babilonia blog-info bullshit dreamers dymki important in-english in-polish in-spanish love mobile notes photos photoshopped politics postcards sezon na lwy SOFA songs stories travel u nas w boliwii videos wywiad w drodze
inne linki
inny ja
znowu ja

















2 Responses to “the world is my playground too and i’ll do what i like”
Na drugim zdjęciu to mrówkojady? Papuge kocham!
By justanotherwoman on May 27, 2009
Mrówkojad wielki – “Najrzadszy ze wszystkich mrówkojadów, zagrożony wyginięciem ze względu na zmiany środowiska.” Widzieliśmy go najpierw pośród traw, patrzysz, patrzysz, i nie wiesz na co patrzysz. Przewodnik – buszmen pieje z zachwytu, mówi, że to najrzadsze ze zwierząt, które można tam zobaczyć, i że ostatni raz widział mrówkojada 8 miesięcy wcześniej. A ja patrzę, patrzę i śmieję się, bo to komiczne stworzenie było i komiczni się poruszało. Nie widziałem anakondy ani jaguara (inni prawie wszyscy widzieli), ale mrówkojada widziałem! :)
Papugi latały parami, szwędały się po obozie. Żyją 100 lat, jak się sparują, to już się nie rozstają ani na moment – zawsze razem, obok siebie, nawet z drzewa na drzewo razem. A jak jedno zdechnie drugie już się nie paruje, takie to stworzenia.
By Szymon on May 27, 2009