mia w stumilowym lesie

Tuesday, March 11th, 2008

ola w ponczu

Tuesday, March 11th, 2008

Warszawa, Pole Mokotowskie, 2008-03-08

miesiąc w przód – wyprzedany

Saturday, February 23rd, 2008

is it all for you, is it all for me? warsaw.

Friday, February 22nd, 2008

Warszawa (Praga)

20080216_waw_0061.jpg

over there stands my angry angel and she’s frowning like hell but i’m not feeling guilty

Friday, February 22nd, 2008

One shop in Warsaw (Praga).

the dreams in which i’m dying are the best I’ve ever had

Friday, February 15th, 2008

do twarzy ci w twoich zmarszczkach
w twoich rysach na charakterze
i bliznach po przegranych walkach

spokój więzienia czy strach na wolności?

Saturday, February 9th, 2008

coming out of my cage and I’ve been doing just fine

Saturday, February 9th, 2008

My photoreport on the Tomek Niewiadomski’s vernissage – “Nihon” in Galeria65 in Warsaw. Links: pl/en.

nihon

Monday, February 4th, 2008

czyli TomaszNiewiadomski@Galeria65

[Update 6.02.2008] Jak się okazało, ta ładna pani (zdjęcia 5,6,7,10), której buty bardzo mi się podobały, to polska celebrity Halina Młynkowa. Czerwone korale…..

i got good at feeling bad and that’s why i’m still here

Sunday, February 3rd, 2008

are we having fun yet?

Saturday, December 8th, 2007

Świat wg Tomskiego part 2:
20071204_0005.jpg

20071204_0016.jpg

20071204_0033.jpg

20071204_0035.jpg

i ja:
20071205_0002.jpg

6.12-6.01. 5 countries. Not more than 4 nights in a row in the same bed. Go for it.

ktoś chce własną kroczyć drogą, a ktoś z tobą ramię w ramię

Thursday, December 6th, 2007

Jak na kulki, to do Kazimierza.

20071130_0154.jpg
20071130_0177.jpg
20071129_0317.jpg
20071129_0284.jpg

Co autor miał na myśli?
20071130_0195.jpg

Kazik zasypany.
20071130_0213.jpg

so out of context in this gaudy apartment complex

Sunday, November 18th, 2007

Świat według Tomskiego:

widok z kuchni na południowy Manhattan
20071116_warszawa_0015_3_4_tonemapped.jpg
(pierwsze, słabe próby z HDR)

i lampka z Egiptu i kolekcja win
20071116_warszawa_0021.jpg

Znowu zajęcia w Wawie. Łeb pęka mi i broni się przed kolejną porcją “wiedzy”.

Przemęczony i rozdrażniony. W tym całym bałaganie Tomek wystawił negatywny feedback, ale wciąz we mnie wierzy. Spokój i opanowanie. Za to go lubię. :-)

Negatywny feedback w pracy – chyba bez konsekwecji, ciężki piątek, wszyscy mieli dosyć. Aura niekorzystna. Ale nic to.

Next weekend plan na Brukselę albo Szwajcarię. Ale chyba wybiorę nową przygodę i pojadę tam, gdzie mnie jeszcze nie było. Tylko że już zaanonsowałem się we BRU. Ale Ignacio i Aurelie wybaczą, na szczęście oni też są wyrozumiali (z dokładnością do dziesięciu “putain!”). Czas stawić czoła nowym wyzwaniom.

pokażę ci jak się spada z dachu

Wednesday, November 14th, 2007

img_0051.jpg
Gdynia nocą, gdzie tyle razy, w słońcu i w mżawce, w krótkich spodenkach i zimowych kurtkach, gdzie zawsze ekipa stawiała się na zawołanie… A teraz… słabo. Choć udało się z Lesiem i trimarem.

img_0245.jpg
img_0247.jpg
I jeszcze dwie fotki z knajpy w Dębkach, dokąd pojechaliśmy z Koalą na weekend, żeby zdemontować klatkę. Ten projekt już się udał. Przewinęła się masa ludzi, było dużo fun’u, wszystko zadziałało. A w tej knajpie dziwne się dzieją rzeczy poza sezonem, oj dziwne.

Już wymiękam od siedzenia w domu u rodziców. Na szczęście szykują się 2 tygodnie (i 3 weekendy) poza. Warszawa, Niemcy, Kazimierz. Tęsknię za lataniem. Cały mój zgiełk.

i will not fall

Monday, November 12th, 2007

jump.jpg

i’m on my way

Friday, November 9th, 2007

doszedles_do_konca.jpg

czas na zmiany

Friday, November 9th, 2007

Szukam pokoju/mieszkanka w Wawie, Wrocławiu, Krakowie lub 3mieście (choć inne duże miasta w Polsce też rozważę ;-)). Wymagane – rozsądna cena, lodówka, pralka, internet. Macie coś? Kontakt na maila/gadu poproszę.

dla tych co w dowodzie mają wypisane ‘hej przygodo!’

Tuesday, November 6th, 2007

Więcej fotek z tripu do Wrocławia, Karkonoszy i okolic.

wro200710-img_0274.jpg

wro200710-img_0469.jpg wro200710-img_0496.jpg

wro200710-img_0567.jpg

wro200710-img_0587.jpg

wro200710-img_0609.jpg

wro200710-img_0612.jpg

wro200710-img_0629.jpg

Z imprezy w Browarze Mieszczańskim (Wrocław):
wro200710-img_0641.jpg
wro200710-img_0673.jpg
wro200710-img_0689.jpg
wro200710-img_0692.jpg
wro200710-img_0696.jpg
wro200710-img_0716.jpg

I jeszcze cukrownia:
wro200710-img_0735.jpg

jesienna niepogoda

Monday, November 5th, 2007

Jakiś miesiąc temu zachorowałem na chorobę zwaną “jesienną niepogodą”. Dwa tygodnie chorobowego. Leczenie zakończone sanatoryjnym wyjazdem do Wrocka i Karkonoszy. Pacjent przeżył i ma się lepiej.

Tu z wyjazdu ze Spiglem. To dobry chłopak jest. CDN.

imgp7191.jpg

I jeszcze 2 z tej samej sesji z tego samego mostu:
imgp7173pp.jpg
imgp7143.jpg

pics by Spigiel

włóczęga, stagnacja i przeczekanie

Thursday, October 18th, 2007

Koala zrealizował swój kolejny projekt. Cały dzień w zaciemnieniu. Przed snem “zakapturzył” się. Nie wiem jak się czuł, gdy się obudził i zobaczył ciemność. Ale wytrzymał cały dzień. Z automatycznym aparatem jednorazowym i pomocą Anety “zwiedzał” Warszawę. Dopiero gdy zabrała go autobusami i tramwajami “zgubił się” tak, że nie wiedział gdzie jest. Ale to była część “zabawy”. Miał nie wiedzieć. Spotkałem się z nimi w KuFajce. Było raczej śmiesznie, bo Koala prezentował się niczym skrzyżowanie terrorysty z ofiarą pożaru. Totalny szoking dla przypadkowych napotkanych.

Pozytywne jest, że Misiu realizuje swoje pomysły. Wygląda na to, że udało się zatopić klatkę. Na pewno liczą się magiczne właściwości akceptującego spojrzenia Misi. Pozytywnie.

img_7226.jpg
img_7230.jpg
img_7247.jpg

ile cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?

Wednesday, October 17th, 2007

To chyba zaczęło się od obejrzenia Human Traffic z Naleśnikiem. Ten stan wyostrzonej świadomości. Bo są chwile, kiedy wiesz więcej, są chwile, gdy widzisz lepiej, są chwile, kiedy wiesz wszystko, co tracisz i co zyskasz. A może to przez napięte 3 dni w pracy połączone z codziennymi wieczornymi wypadami na miasto. I nagle zrozumiałem kolejny kawałek mechanizmu świata. I nagle wszystko wokół stało się fascynujące. Uwielbiam te momenty, gdy mój mózg zmęczony ciągłym napięciem przełącza się w tryb stand-by i po prostu płynie. Tysiąc pomysłów na przyszłość. Jam session w 55. Tydzień na Jesionowej.

3 miejscówki w Warszawie w ciągu 2,5 tygodnia. Mylą mi się adresy, piętra, kody pocztowe, karty kredytowe, dni tygodnia, imiona, prace domowe, terminy. Przyzwyczajony do życia z otwartej na środku pokoju walizki. Buntownik bez przyczyny. Żołnierz korporacji. Korporacyjna kurwa wędrowniczka.

About the photos:
This guy is an one-man-army. Pretty surrealistic performance on an old football stadium in Warsaw. About 800 people came to see this guy, alone, without a ball, playing Boniek’s role in Poland-Belgium match from 1982 (3:0). He was amazing. And people were amazing, screaming, clapping, laughing.

img_0014.jpg
img_0128.jpg
img_0113.jpg
img_0048.jpg
img_0050.jpg
img_0079.jpg
img_0002.jpg
img_0060.jpg
img_0186.jpg

img_0195.jpg
Jesionowa uber alles.

bo upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem

Friday, October 12th, 2007

Warsaw, Poland

img_0841.jpg

img_0845.jpg

img_0846.jpg

img_0850.jpg

img_0857.jpg

img_0869.jpg

nothing good happens after 2AM

Friday, October 5th, 2007

Pewnej nocy w pewnym mieście, czyli zaległe na dnie pulpitu zdjęcia z nocnego pokazu filmów sci-fi na gdyńskiej plaży.

ENGLISH VERSION: Night screening of sci-fi movies on a beach in Gdynia.

img_0010.jpg

img_0017.jpg
How difficult it is for a person erased from the list of living to come back… we’ll see in the next episode!

img_0182.jpg

klatka – making of

Wednesday, October 3rd, 2007

Koala (vel. Piotr Duma – artysta fotograf, Jesionowa Team) symbolicznie zatopił swoją klatkę. Wszystko poprzedzone było długimi przemyśleniami, potem przygotowaniami, aż w końcu nadszedł ten weekend. No i zjechało do Dębek wesołe towarzystwo na warszawskich blachach i zaczęło “łobuzować” na plaży. A wieczorem “łobuzowali” w knajpie, gdzie gospodarz częstował wódką i żarłem. I wszystko się udało.

Moja luźna interpretacja:
Każdy z nas tkwi w jakiejś klatce. Porzuconych marzeń, prozy życia, obojętności, wygasłych uczuć, chorych ambicji, pogoni za niewłaściwym, złych przyzwyczajeń, porzuconych ideałów… Czasem trafiamy do niej przypadkiem, bo kiedyś w przeszłości nie mieliśmy odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, by podjąć właściwe decyzje. Czasem brniemy w nią realizując cudze marzenia. Czasem nie mamy wyboru i zamykamy się w niej dla dobra bliskich. W każdym przypadku klatka to sprawa indywidualna. Czasem najtrudniej jest jednak dostrzec, że wystarczy nacisnąć klamkę.

ENGLISH VERSION:
My friend (photographer) made an artistic project – the cage.

Each of us has his/her own cage. Given up dreams , monochrome life, indifference, dead feelings, sick ambitions, chasing the wrong matters, bad habits, lost beliefs… Sometimes we get into it not of our fault, but because in the past we had not enough knowledge and experience to take a right way. Sometimes we get there because of following somebody else’s dreams. Sometimes we have no choice and we have to lock ourselves in to help somebody else. In each case it is an individual problem. But sometimes the hardest thing is to notice that it is enough just to press a handle.

img_0023.jpg img_0074v.jpg

img_0035.jpg

klatka_0050.jpg

img_0076.jpg

img_0156v.jpg

img_0175.jpg

img_0181.jpg

img_0188.jpg

img_0190.jpg

img_0197.jpg

img_0253sq.jpg

img_0291.jpg

img_0443.jpg

img_0453.jpg

img_0503.jpg

img_0509v.jpg

img_0563.jpg

img_0731.jpg

there is a lot of lonely nights in this job description

Wednesday, September 26th, 2007

Mobile dump.

zdjecie002.jpg
zdjecie005.jpg
zdjecie011.jpg
zdjecie020.jpg
zdjecie023.jpg

1 – Roskilde, DK
2 – Warsaw, PL
3 – Gdynia, PL
4 – Warsaw, PL (tonight)
5 – Warsaw, PL (tonight)