sing something good to me

2008-07-18 – 00:03

Jest czas zabijania i jest czas zbierania health’ów.

po śladach twoich stóp kroczy moich szpiegów stu

2008-07-09 – 12:37

Bardzo, bardzo prawdopodobne, że mam towarzysza podróży. Jednego z najlepszych jakich mogę sobie wyobrazić. Dołączy po miesiącu. A kto? – tajemnica.

a tymczasem

2008-07-08 – 12:53

Zasiedziałem się w Warszawie. Leniwie mijają dni. A tymczasem w domu na Jesionowej rude miewam sny.

i’m going where i’m going you are where you are

2008-07-03 – 14:06

Wstępny plan: Bangkok 24 lipca. Nie do końca to ja wybieram kierunek. Po prostu może polecę przy okazji z kolegą, który się tam wybiera płacąc grosze za bilety. 3 tygodnie, powinno wystarczyć, żeby pozałatwiać wszystkie sprawy. Np. kupić plecak, skonsultować się odnośnie antymalaryków, przygotować się do pitów. Ale w końcu pojawił się jakiś horyzont czasowy, do którego muszę wszystko pozałatwiać.

A teraz leniwie mijają mi dni w Warszawie. Na Jesionowej w pokoju Stefana, który wyjechał na wakacje. Taras, słońce, zakupy, spanie muzyka. Wakacje w końcu. :-) I jeszcze miła niespodzianka w kuchni rano, naleśnik (taki do jedzenia, nie mylić z osobnikiem z Gdyni), masło orzechowe i marmolada pozostawione tam dla mnie przez wspaniałą rudowłosą współlokatorkę w celach konsumpcyjno-śniadaniowych. Super dziewczę, otwarte na ludzi, wczoraj spontanicznie zorganizowaliśmy imprezę na tarasie na którą zaprosiliśmy sąsiadów. Miło.

Zrobiłem trochę fotek nowym aparatem. Na początku dziwnie leżał w dłoni. Obco. Brak przyzwyczajenia, zmiana opcji wymaga chwili zastanowienia “jak to się robi”. Ale powoli czuję to. A zdjęć jeszcze nie widziałem w komputrze, bo mój stary notebook by się udławił.

Widziałem się z Sylwią (“szefową z ACN”). Z Igorem, jej synkiem, byliśmy na spacerku. I should get one of those. ;-)

671

2008-07-03 – 01:47

Czas z ucznia stać się mistrzem, z biernego obserwatora czynnym uczestnikiem. Uwierzyć, że te miejsca i te chwile stają się tam właśnie dla mnie. I być tam.

czy to ważne?

2008-07-03 – 01:07

kupiłem KOMPAS.

czy to ważne?

2008-07-03 – 00:59

dyliżans kursuje raz na dwa lata. dopuszczalne spóźnienie 3 miesiące.

a najlepsze jest to

2008-07-01 – 12:21

że budząc się nie myślę co muszę dzisiaj zrobić
tylko co mogę