do kraju tego, gdzie kruszynę chleba. podnoszą z ziemi przez uszanowanie. dla darów nieba…. tęskno mi, panie…

2020-12-03 – 23:22

pamiętam jak bardzo było to dla mnie ważne. pisać, podróżować, odkrywać, uczyć się, pisać…

pamiętam jak kiedyś myślałem, że nigdy nie przestanę pisać. że jak dojdę do tego momentu, że nie będę miał nic do napisania, to będzie koniec mnie. i to była prawda.

ostatnie lata były ciche. ostatnie lata były intensywne. fucking europe. fucking european union. fucking poland. fucking capitalism.

it’s a game. everything is.

shutting down. power off. bye.

ps. I’m ok mom.

What would Gandalf do?

2020-11-30 – 13:28

Hipotetyczna sytuacja:
W dzisiejszej Polsce grupka lewackich fanatyków (nazwijmy ich Mityczna Antifa) planuje akcję, ustawia bazookę i posyła rakietę przez okno do domu prezesa. Nikt nie ginie, ni kot, ale dom jest kompletnie spalony i częściowo zburzony. Sąsiedzi nie ucierpieli.

Najgorsze w tej hipotetycznej sytuacji jest to, że 20% narodu ucieszyłoby się z takiej hipotetycznej sytuacji. I to jest bardzo niedobre.

Wkurwia mnie ten system binarny, że musisz być po tej albo po tamtej stronie. Wkurwia mnie brak tolerancji, niemożność koegzystencji z innymi osobami. Wkurwia mnie monopol na wiedzę jak powinno się być, żyć i jakich to wielowiekowych tradycji należy zaciekle bronić. Wkurwia mnie zabawa w Boga i narzucanie interpretacji słów Koranu, Biblii, Kubusia Puchatka. Chciałbym, żebyśmy mogli rozmawiać, żebyśmy mogli się nie zgadzać, żebyśmy jednak mieli wystarczająco dużo tolerancji i otwartości, żeby móc mimo wszystko uścisnąć sobie dłoń, przytulić się, dać buziaka na pożegnanie i spotkać ponownie na piwo albo cokolwiek cię grzeje. W takim świecie chcę mieszkać.

W 2005 roku podróżując po Iranie nie było dla mnie miejsca w gospodzie i przespałem się na placu meczetu. Jak daleko jesteśmy od takiej sytuacji w Polsce! I to mnie wkurwia.

W życiu każdego mężczyzny

2020-08-30 – 00:36

W życiu każdego mężczyzny pojawia się fascynacja ciałem innego mężczyzny. Zwłaszcza penisem. I u niektórych trwa ona 2 sekundy a u innych całe życie. I co z tego? Nic.

Tak, to jest tekst antypropagandowy o gejach.

don’t be fooled by the rocks that I got

2020-08-01 – 23:45

Czas znowu zostać Ambasadorem.

2020-06-19 – 23:05

To wszystko zaczęło się sypać gdzieś w momencie kiedy kupiłem MacBooka. Zamknąłem rozdział pod tytułem “bieda”. Zaczęło się wygodne życie. Ja, auto, ona i rozbijanie się po boliwijskich drogach. Szalone czasy. Czasem wpadał Jacek. Musieliśmy zgarnąć Tomka z lotniska w El Alto, więc ja i Jacek, i auto, i bocznymi drogami z doliny (3600) na lotnisko (4200). Jakieś tam piwo i wino poszło wcześniej. No ale na bocznej drodze to stać nie powinni. Ale stali dwaj. Oni bardziej przestraszeni niż my. Polskie prawko musiałem pokazać (choć na polskim nie powinienem dłużej niż 6 miesięcy jeździć). “Proszę chuchnąć” on wystawia nos a ja dmucham ale w dół a nie w nos. Coś wyczuł, ale był niepewny. No bo noc, ciemno, obcokrajowcy. “Dobra, proszę jechać.”. Luzik, to taka gra w Boliwię. Choć pokażę Ci następną planszę.

Przyleciał Tomek, przeciska się pomiędzy taksówkarzami, patrzy na buty, żeby ich nie zdeptać. “Taxi, taxi”, mówię do niego. “No, no, no, no” (hiszpański, tłumaczenie: “nie, nie, nie, nie”). Taksiarze się śmieją, on podnosi wzrok, “a cześć”, niedźwiedź i jedziemy. Zjeżdżamy do doliny. To dzięki temu Tomkowi z Wenezuelii wyszedłem z whiskey. Wszedłem w rum.

Przyjeżdżamy do tej Ameryki Południowej, zostajemy kilka lat. Ogarniamy się. Biali jesteśmy, umiemy kombinować, więc jesteśmy o dwie długości przed peletonem. Co nie znaczy, że nie musimy pedałować, o nie. Ale my jesteśmy na takim chaju przygody, że po prostu płyniemy ponad tym. Czasem robimy nawet dwie plansze na dzień. Kolejny i kolejny poziom.

I wtedy jeb. Kupujesz McBooka. I życie jakie znałeś się kończy. Nagle chcesz jechać do Quito albo wracać do tej jebanej Europy, zaczynać od nowa na jakimś strychu we Flensburgu. Ale jesteś w swojej sferze komfortu. Bo masz MacBooka. A wiadomo, że jak masz MacBooka, to na pewno dobrze kodujesz albo jesteś trendsetterem. Najlepiej oba. Jeździsz Flixbusem po Germanii zanim to się zaczęło modne. Ech te promocje.

A potem już z górki, jakiś startup w Berlinie, wielki przekręt na kasę. Przez pierwsze 6 miesięcy nawet nie wyszedłem z chłopakami na piwo. Do dziś nie wiem, czy to dlatego, że tak bardzo się starałem w pracy, czy też dlatego, że im w czymś nie pasowałem. Za stary byłem? Byłem tu cieciem w startupie a Boliwii byłem dyrektorem. Tell me why again I came back?

Nie pamiętam. Złych rzeczy nie pamiętam.

A tu w Europie życie jest ciężkie. Dogadać się trudno. A przecież jestem tylko 1000 kilometrów od domu. Ni po polsku ni po hiszpańsku.

Lato, taras, rzodkiewki. Projektor, ostatnie piętro, piwo na skrzynki, hamak. Grill koniecznie na węgiel (na nielegalu, bo kontrakt zabrania). Dajemy radę, to tak jak mieszkać w nowym budynku na dalszym Brooklynie. Projektor, i oglądam rapujących jamajczyków. Siedzę na kanapie w Europie i się jaram, że w końcu mogę youtube’a oglądać jak człowiek, bo w Boliwii się zacinał na łączu za 60 dolców. I pomyśleć, że kiedyś byłem Ambasadorem.

A może. A może to najbardziej egzotyczne miejsce na Ziemi, to Frankfurt, Germany. Nad Menem. Miasto bankierów, prostytutek i drugaddiktów. Dziwny świat. Ale wychodzę mało. Przez szyby samochodu oglądam świat. Na piechotę tylko do parku, ale to też nie zawsze. Pierogi kupuję w Polskim sklepie, już nie trzeba ich lepić z Kubą i innymi przejeżdżającymi przez La Paz podróżnikami.

Byłem w Szczecinie. Siedzimy z Lachmanem w kafejce. Przy stoliku obok jego klient. “A ja tutaj z Panem Ambasadorem i jego żoną” przedstawia nas Maciek. Trochę się skonfundowałem. A w sumie to niepotrzebnie. Nie ma czego się wstydzić. To nie PiS mnie wysłał na tę Ambasadę. Raz Ambasador – zawsze Ambasador.

dorosłość to downgrade

2019-03-28 – 19:21

Powoli zaczynam tęsknić za tymi czasami. Wynajęte mieszkania, całe życie na ciężarówkę. (No chyba, że zmieniamy kontynent, to wtedy dwie walizki.)

Weekendy z easyJetem, wynajęte gniazdko. Na śniadanie rogalik z kawą, na wieczór kolacja z winem. Fąfąfą.

Za piwem w barach po pracy. Za kawą w kawiarni po lunchu.

Za byciem eksperymentem w korpo. Guess what, korpo mam już rozpykane. W eksperymencie korpo jestem ekspertem. Od innowacji. Mike drop.

Jedziemy po bandzie, rozpierdalamy system od środka. A korpo to przyjemnie łaskocze. A potem się zarząd znudzi i wyrzuci nas na garden leave.

Wgryzam się w system. Berlin ma tak wiele płaszczyzn. A ja rozgryzam ten technologiczny. Gra mega ciekawa, bo dużo korpo-startów, i kilka własnych skoków na kasę. Dzieje się, jest kocioł.

Tęsknie za czasami, gdy czasami pociągiem na weekend do Ciebie. Piżamki i seriale. I herbatę na spanie.

W domu Pokój.

https://www.youtube.com/watch?v=7qa10–IPdI

dźwięk mytych szklanek

2018-06-20 – 09:51

[Azerbejdżan, Baku, 2016]

I znowu słyszę znajomy dźwięk mytych szklanek. Zaciągam nargile i puszczam kłęby białego dymu. W pewnym sensie historia zatacza koło.

Ulice trochę jak z Moskwy, trochę jak z Turcji, trochę jak z Iranu. Odmalowane centrum miasta, ale trochę dalej obdrapane budynki. Mocne parcie do przodu, zamiast naprawić stare lepiej postawić nowe. Ludzie przyzwyczajeni do nicnierobienia. Masa biurokracji.

Więc polej mi herbatę, bo na dziś skończyłem. To jest moja chwila wytchnienia. Pogadam ze znajomymi, a jeśli zdarzy się, że siedzę sam, to pogapię się na ludzi chodzących po placu. Po dla mnie dzisiaj tu kończy się świat. I dziś nie muszę już nic odkrywać ani niczego się uczyć. Na dziś skończyłem.

Historia zatoczyła koło. Czy to wciąż start-up, czy już korporacja nie wiem, lecz dzielnie kroczę w jej pierwszym szeregu. Bo to tylko kolejny pociąg do kolejnej stacji.

Ziewając idę spać.

when I’m wiser when I’m older

2018-04-20 – 00:21

You will not be wiser when you’re older. So wake up early. Just play the game, but don’t overplay it. Take it easy every now and then. And squiz those lemons you thought were untouchable. Cause someone has to squiz them.

2016 – One year without summer: https://open.spotify.com/user/12138036432/playlist/3taN26eFxeKJ5etXNFANYW?si=NLcYO1r2QpeiExYsiTsZLg